Pingwinie recenzje #1 – „Restart” A. Tintera


img_2803

Tytuł: Restart
Autor: Amy Tintera
Tytuł oryginału: Reboot
Wydawnictwo: MAG
Liczba stron: 304

Z natury uwielbiam dystopie, głównie dlatego, że można wymyślić wiele nowych, niepowtarzalnych rzeczy. Po Restarcie spodziewałam się czegoś zdecydowanie więcej, jednak polubiłam główne postacie i świat przedstawiony, dlatego kontynuacji mówię: TAK!

„Zamarła. Jej wzrok przeskoczył z wydrukowanego na skórze numeru 178 na moją twarz i znowu wrzasnęła.
Nie. Nie została we mnie ani odrobina człowieka.”

Restart to historia dziewczyny, która żyje w okropnym świecie przyszłości, gdzie umierające dzieci poddawane są restartowaniu. Po śmierci stają się silniejszymi, szybszymi, ale także pozbawionymi emocji restartami.
Główna bohaterka, Wren Connolly, potocznie nazywana 178, jest najbardziej martwym restartem w Republice Teksasu. powróciła dopiero po 178 minutach. Jest najlepsza w swoim fachu, w trenowaniu nowych restartów.

img_2805

„Rzędy jasnych oczu na tle bladej skóry jarzyły się niczym sznury światełek. W powietrzu unosił się zapach śmierci, co sprawiało, że większość zaglądających tu ludzi marszczyła nosy. Ja już prawie go nie zauważałam.”

Akcja książki zaczyna się, kiedy do bazy trafia nowa grupa świeżych restartów, a Wren zaczyna pracować razem z najmniej martwym restartem w historii, Callumem Reyesem 22.
Różni ich wszystko, a jednak coś łączy. Pomimo tego, że Callum jest beznadziejny we wszystkim, nie nadąża za innymi restartami i ma praktycznie zerowe szanse na przeżycie, coś w nim przyciąga Wren. Kiedy Callum po raz kolejny odmawia wykonania rozkazu, 178 dostaje ostatnią szansę na utrzymanie go w ryzach, bo inaczej będzie musiała go zlikwidować…

„Jego ciemne oczy przykuwały moje spojrzenie. Niewiele osób spoglądało mi prosto w oczy. Ludzie wcale na mnie nie patrzyli, a restarci albo się mnie bali, albo czuli, że jestem od nich lepsza.”

img_2868Wren polubiłam od pierwszego zdania na pierwszej stronie książki. Jest moim ulubionym typem bohaterki. Odważna, silna, niezależna i „z jajem”. Nie użala się nad swoim okropnym losem, posiada zdolność samodzielnego myślenia i nie wywołuje odruchu wymiotnego.
Żeby przekonać się do Calluma potrzebowałam trochę więcej czasu. Był zbyt miły, za dużo się uśmiechał i… był za dużą ciamajdą. Takich facetów ja nie lubię. Zarówno w życiu prywatnym, jak i w książkach. Wren też za nim nie przepadała, denerwował ją, ale z każdym kolejnym dniem, uwagą i uśmiechem sprawiał, że zarówno ona jak i ja, przekonywałyśmy się do niego.
Świetnego klimatu książce dodają postacie drugoplanowe, jak przyjaciółka Wren czy inni bohaterowie których poznajemy dopiero pod koniec.

„Miałam ochotę usiąść i rozkoszować się wrażeniem, że ktoś mnie lubi, że jestem komuś potrzebna nie tylko z uwagi na mój numer i umiejętności łowieckie.”

Na początku książki miałam wrażenie, że drugi raz czytam Niezgodną. Podobna główna bohaterka, problematyka, świat przedstawiony, walka ze złymi władzami. Dopiero po kilku rozdziałach uświadomiłam sobie, że to bardzo mylne porównanie. Restarci, choć w jakieś części są nieco podobni do Niezgodnych, to jednak żyją w zupełnie innym świecie. Walka Wren z samą sobą, jej poświęcenie w późniejszych etapach książki nijak ma się do walki jaką prowadziła Tris. Chociaż, myślę, że dziewczyny by się polubiły.
Wracając do fabuły, uważam, że można wiele wynieść z przeczytania Restarta. Jest tam wiele ukrytych morałów i prawd życiowych. No i, chyba to co tygryski (pingwinki) lubią najbardziej, czyli zawrotne tempo akcji, tajemnice, spora dawka poczucia humoru i świetny styl pisania autorki. img_2872

Czy polecam książkę? Zdecydowanie! Jeżeli nadal nie wiesz czy po nią sięgnąć, a lubisz klimat Niezgodnej, Dotyku Julii bądź Igrzysk Śmierci, śmiało bierz się za czytanie Restarta!
Z niecierpliwością czekam na kolejny tom. Mam duże oczekiwania wobec pewnej postaci, no i to zakończenie! Grrr!

 

Mam nadzieję, że takie posty o książkach przypadną Wam do gustu. Zdecydowanie wygodniej (i szybciej!) pisze się je niż normalne recenzje, a sens i tak zostaje ten sam.
Na sam koniec, napiszę coś totalnie od rzeczy, ale ostatnio dostrzegłam ważną dla mnie rzecz. Wsparcie innych osób. Jak wiecie albo nie, w poniedziałek zaczynają się moje egzaminy gimnazjalne i bardzo się nimi stresuję. A właściwie, stresowałam. Co mi pomogło?  Właśnie wsparcie innych. Kiedy usłyszałam ile osób we mnie wierzy, ile trzyma za mnie kciuki, aż cieplutko mi się na serducho zrobiło. Nie zostaje mi nic innego, jak napisanie egzaminów najlepiej jak będę potrafiła.

Takim miłym akcentem się z Wami żegnam. Może dodam coś po egzaminach, nie koniecznie na książkowy temat. Zobaczymy. Do napisania! 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s